wtorek, 2 czerwca 2015

Part 3

- Co tu się dzieje?? Chyba zadałem pytanie!!- widać Zayn się wkurzył. Chciałam się odezwać, ale ten bydlak Tomlinson mnie wyprzedził.
- No Tiff chciała się zabawić, więc czemu miałbym nieskorzystać??- co za dupek. Byłam tak wściekła na jego słowa, że aż mi się słabo z tego wszystkiego zrobiło. Po raz kolejny chciałam dojść do słowa, ale tym razem Zayn się wypowiedział:
- Jakoś mi na to nie wygląda, żeby właśnie tego chciała. Wywnioskowałem z podartej bluzki i pobitej twarzy.- zbliżał się powoli do niego, a Tomlinson udawał twardziela, ale widać było po nim, że srał w majtasy.
- Starydaj spokój. Przecież to tylko małolernia dziwka, z reszta jak każda inna. Może i nie chciała, ale jakby tylko poczuła mojego kutasa w sobie od razu przyszła by jej ochota na ruchanie.- tym razem miarka się przebrała. Podeszłam do niego, a wręcz podbiegłam, bo chodem to nie można było nazwać i przyjebałam mu z całej siły w zakłamany i prostacki pysk, a że było mi mało, jak i jemu, kopnęłam go w samo krocze i wybiegłam z sali cała zapłakana. W tych czasach żaden facet nie traktuje serio dziewczyn ani nie ma do nich szacunku. Myślą, że wszystkie to kurwy i chcą tylko jednego. Często myslę, że faceci traktują nas jak kondomy. Raz uzyty nie nadaje się już do ponownego użytku, bo jest do niczego. Po stosunku wylądowuje w koszu na śmieci.
- Tiff!! Poczekaj!!- nie chciało mi się zatrzymywać. Miałam to gdzieś. Chciałam tylko być jak najdalej od tych wszystkich ludzi. Zwłaszcza od Lou i jego przyjaciela Zayna. Nie znałam go i jakoś po tym incydencie nie miałam zamiaru go poznawać. Może i uratował mnie przed zgwałceniem, ale to nie znaczy, że teraz ma prawo do wszystkiego związanego ze mną.
- Tiff!!! Stój!!- boże jaki on natrętny. Czego on chce do jasnej cholery??! Czy on nie może mnie zostawić w świętym spokoju?? Mam dość wszystkiego. Chcę iść do domu i odpocząć. Wypłakać się. Cokolwiek, żeby mi chociaż trochę przeszło.
- Czego?? To, że mi pomogłeś to nic nie znaczy.- a niech będzie. Nie będę miła, bo to nic nie daje.- Chociaż tak na prawdę nic nie zrobiłeś. Więc nawet nie mam za co Ci dziękować. Nie znam Ciebie i nie zamierzam poznawać. Więc z łaski swojej odpuść i daj mi święty spokój. Bo mam dość na dzisiaj.
- Tiff. Ale ja chcę Cię poznać.
- No to masz pecha. Nie chcę mieć ani Lou ani z Tobą nic wspólnego. Skąd mam wiedzieć, że nie jesteście po tych samych pieniądzach?? Bo na to wygląda, że tak. Jemu się nie udało to czemu Tobie miało by się nie udać prawda??- i wyszłam z budynku, ale ledwie co zeszłam z jednego schodka, kiedy poczułam, ze ktoś mnie łapie w pasie, unosze się nad ziemią i zostaję przyciśnięta do muru tej zapchlonej budy.
- Troszkę kochanie przeginasz!! Pamiętaj, że ja nigdy nie odpuszczam, ani nie daję świętego spokoju, jeżeli ktoś bardzo, ale to bardzo mnie intryguje, a Ty masz takie szczęście, że to Ty jesteś taką osobą. Wpadłaś mi w oko i nie wyjdziesz z niego za szybko. Nie odpuszczam tak łatwo więc się przygotuj.
- Oki. Słyszałam, że jesteś bardzo dobry prokuratorem pomimo swojego młodego wieku tak?
- No tak. Zarabiam dużo kasy, jeżeli o to Ci chodzi.
- Nie frajerze. Nie o to mi chodzi. Tylko o to, że poza pieniądzami i dobrą sławą, masz pusto w głowie. Bo chyba w swoich książeczkach, nie przejrzałeś wszystkiego. Bo widzisz... Groźby i zastraszanie osób jest karane. Mam nadzieję, że wlazło Ci to do pustego łba i dasz mi od tej pory dożywotnie wytchnienie.- odepchnęłam go i poszłam w swoją stronę, a ten przygłup tylko zacieszał. Ale ten kretyn ma zajebisty uśmiech.
I co z tego?? Jak to jakiś pomyleniec?? Czemu to ja zawsze muszę natrafiać na takich debili??
- Hej Piękna!!
- O hej!! Chcesz mnie może odprowadzić??
- Z miłą chęcią.- Matt jest moim najlepszym przyjacielem. Znaczy się od dziecka i to on też w wielkiej mierze wyprowadził mnie z depresji. Jestem mu za to wdzięczna.
- To opowiadaj jak w szkole. Coś ciekawego się działo??- jest ode mnie o rok starszy, więc wiecie. Nie chodzimy razem na zajęcia, ale to nam nie przeszkadza w trzymaniu sie razem.
- Nie nic ciekawego.- pierwszy raz zataję przed nim coś ważnego, ale nie chcę żeby się dowiedział, bo wiem jaki Matt jest. I boję się, że coś zrobi, a nie chcę żeby go za to wyrzucili ze szkoły. I to przeze mnie. Więc wolę trzymać buzię na kłodkę.- Tomlinson zaprosił na lekcję znanego prawnika, pewnie u Ciebie też był. Zayn Malik. Strasznie się na mnie ślini.- zapomniałam wam powiedzieć, że Matt studiuje prawo, więc zapewne będzie rywalizował z Malikiem w kolejnych latach xD
- Co?? Nie zbliżaj się do niego!! Ani Ty nie pozwól aby on się do Ciebie zbliył!!!- ale dlaczego?? Muszę jak najszybciej się o nim dowiedzieć wszelakich informacji. I tym informatorem będzie właśnie mój przyjaciel Matt.

1 komentarz: