wtorek, 23 czerwca 2015

Part 5

Byłam na prawdę smutna, że moja mama nienawidzi mnie za nic. Przecież to nie moja wina. Mogła jej nie wypuszczać, więc jak ma mnie zamiar obwiniać, to niech rzuci kamieniem jeżeli jest bez winy. Ryczałam jak pojebana. Powtarzałam sobie na okrągło, że to nie warto, że powinnam się podnieść i udowodnić wszystkim, że ja nie mam nic z tym wspólnego. Tylko mój tatuś wie, jaka była prawda. Tylko on mi wierzy i jest za mną i kocha mnie bezgranicznie. Czemu moja mama nie umie tego zaakceptować i zrozumieć. Czemu??
* Oczami rodziców *
Ojciec stał przy drzwiach swojej córki i nie mógł tego znieść, że jego najukochańsza córka cierpi przez swoją matkę, która przed tą tragedią nie widziała nikogo poza nią, a teraz uważa ją za intruza w tym domu. Co się z nią dzieje??
Nie rozumiał tego. Cały czas ją obwinia, ale sama nie jest lepsza. Spojrzał w stronę schodów, bo po nich wchodziła jego żona. Skruszona?? Ciekawe po czym. Przecież to przez nią ich jedyna córka cierpi. A ja nie umiem temu zaradzić, ale czas to zmienić, bo tak nie może się dziać do końca życia. To jest nie do przyjęcia, żeby dziecko przez tyle czasu cierpiało przez osobę, którą kocha nad życie. Wiem to, bo pomimo tego, że ma do niej żal jedna i druga siebie kochają, że straciłyby za siebie życie. Wiec trzeba coś zrobić i wszystko wyjaśnić, jeżeli się nie uda to trudno, ale mam nadzieję, że dojdzie jej to wszystko do głowy to co mam jej zamiar powiedzieć. 
- Widzisz co narobiłaś??!! Czy Ty widzisz kobieto co Ty w tym momencie robisz??!! Upadłaś na głowę?? Długo to znosiłem, ale dla dobra naszej córki muszę Ci wszystko wytłumaczyć, żeby w końcu do tego łba doszło. Już więcej nie będziesz tak traktować naszą jedyną córeczkę. Jeżeli jednak postawisz na swoim odejdziesz stąd w poskokach. Ja i moja córka chcemy mieć spokój. 
- to nie jest moja córka. Straciłam je kiedy umarła nasz najstarsza córka. I jeżeli mówisz serio okej wysłucham Cię, ale jeżeli mnie to nie przekona odejdę na zawsze.
- OK. To słuchaj uważnie. Beth w cale nie wyszła po prezent dla Tiff. 
- Przecież powiedziała mi co innego. Nie miała powodu by kłamać. 
- A jednak miała w tym jakiś cel. A skąd wiem, że nie poszła po prezent?? Pamiętasz jak poszliśmy razem bez Tiff do miasta?? Ty poszłaś po jakiś złoty naszyjnik dla niej, a ja z Beth poszliśmy po prezent dla niej. Kupiła jej najlepszy zestaw do makijażu. 
- Ale ona mi powiedziała, że to dla niej i, że dla Tiff nie ma jeszcze  prezentu, bo nie mogła nic znaleźć.
- Skłamała! Tiff też wiedziała, że to dla niej, bo o takich jej kiedyś mówiła. Wtedy w wieczorem poszła nie wiadomo gdzie. 
- Ale to nie możliwe! Nie mogła mnie okłamać! Słyszysz nie mogła!! 
- I teraz powiem Ci coś szczerze. Jeżeli chcesz kogoś obwiniać o śmierć Elizabeth to tylko siebie, bo ją wypuściłaś o tak później porze. Nie dręcz więcej Tiffany, bo ona nie jest niczemu winna. Nie wiem czy słyszałaś parę lat temu, kiedyś tak jak teraz płacze, płakała co noc, a mi się serce łamało na milion kawałków, bo nie wiedziałem jak mam jej pomóc. Co noc przez tyle miesięcy zanosiła się płaczem, bo własna matka obwiniała ją o straszną zbrodnię, której nie popełniła. Nawet troszkę się do tego nie przyczyniła. Nie dość, że jej karą było strata jedynej siostry, z którą była zżyta, to jeszcze zafundowałaś jej straszne katusze. Zastanów się nad swoim zachowaniem, nad sobą, a później podejmij decyzję.- i po tych słowach schował się za drzwiami ich sypialni. Ale nie zamknął ich do końca, bo chciał zobaczyć, co jego żona zrobi, jak postąpi, wobec ich jedynego dziecka. Widział tylko, jak jego ukochana zanosi się płaczem i ryczy, jak małe dziecko. Sama sobie tego piwa naważyła i teraz musi go wypić. Po paru minutach zauważył, że kobieta staję o własnych siłach i wchodzi do pokoju swojej córki. I teraz wszystko się okaże. Czy wybaczy sobie to, jak postąpiła ze swoim dzieckiem?? Czy pójdzie po rozum do głowy?? Czy teraz będzie błagać ją o wybaczenie?? Czy wręcz przeciwnie? Nie zrozumiała co jej mąż powiedział i teraz wygarnie jej co myśli o niej?? Że ma zniknąć z tego świata?? 
Co będzie w następnym rozdziale dowiecie się za tydzień moje kochane Miśki :***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz