czwartek, 18 czerwca 2015

Part 4

- Nic z tego nie rozumiem!! Możesz mi to wytłumaczyć?? Dlaczego mam się do niego nie zbliżać?? Czemu?? Proszę powiedz mi wszystko, co wiesz na jego temat.
- Oki. Tylko słuchaj uważnie, bo Ty masz talent do puszczania wszelakich informacji mimo uszu. 
- Dobrze. Będę słuchać uważnie prze Pana.
- Hahaha!! Bardzo śmieszne!! A teraz na poważnie mądralo. Rzeczywiście Zayn Malik jest dobrym, a nawet mega najlepszym prawnikiem, który ma zaledwie 24 lata i u stóp cały świat, ponieważ zdobył dużą sławę i pieniądze i to wie prawie każdy. Ale niewielu ludzi zna jego druga stronę medalu. 
- O czym Ty mówisz?? Jaką drugą stronę medalu?? Jest jakiś bandytą?
- No można tak powiedzieć. Ale bardziej szczegółowo?? Niewielu ludzi z jego branży, z jego środowiska wie, że jest również najlepszym i jednocześnie najgorszym wcieleniem zła. 
- Boże przerażasz mnie. On nie wygląda na takiego co by coś komuś zrobił. Nie rozumiem!!
- Fakt! Nie wygląda, ale taka jest prawda. Jest po prostu strasznie niebezpieczny. Jest szefem wszystkich szefów, jest szefem najgorszych na świecie mafii oraz gangów. Nie możesz się z nim zadawać. Nie możesz mieć z nim nic wspólnego, bo może się to dla Ciebie źle skończyć, a tego bym nie chciał. Wiesz, że jesteś dla mnie jak młodsza siostra i jakby coś się Tobie stało nie przeżył bym tego. Z nim nie ma żartów. Jeśli jakaś dziewczyna go nie zadowala w łóżku to ją zabija, bo jest mu już nie potrzebna. A dlaczego to robi?? Po pierwsze nikt nie może jej mieć dlatego je zabija, a po drugie może mieć każdą i zrobi z nią co tylko mu się żywnie podoba. 
- O boże!! Nie wiedziałam nic o tym.. Ja nawet nie wiedziałam, że istnieje taki prawnik, a co dopiero jakiś szef mafii. - nie wierzyłam własnym uszom. Przecież to jest skandaliczne. Jak on może się do mnie zbliżać, a jeszcze zagroził mi, że tak łatwo sobie nie odpuszcza. I co ja się znowu wkopałam. Ja chyba nigdy nie natrafię na kogoś porządnego. 
- Więc proszę Cię. Uważaj na siebie i nie daj się zwieźć. 
- Obiecuję. Nie martw się o mnie. Wszystko będzie dobrze. 
Przez tą dziwną rozmowę nawet nie wiedzieliśmy, kiedy znaleźliśmy się pod moim domem. Pożegnaliśmy się i podziękowałam mu za odprowadzenie i za to, że powiedział mi o Zayn'ie. Dobrze, że ten chuj nie wie, gdzie mieszkam i pewnie niedługo zejdzie mi z pola widzenia, bo ja nie mam zamiaru mieć z nim nic wspólnego. 
Weszłam do domu i wchodząc na górę zobaczyłam mamę, która coś robiła i jak zwykle patrzyła się na mnie, jakby mną gardziła. Nie wytrzymałam i musiałam to powiedzieć:
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi smutno, że już mnie nie kochasz, że mną gardzisz. Wiesz dobrze, że to nie ja ją zabiłam, tylko jakiś łotr z pieprzonego gangu. Obiecuję Ci na własne życie, że go znajdę i zabiję własnymi rękoma, tego co nam zabrał Beth i tym samym udowodnię swoją niewinność, że tego feralnego dnia nie szła po mój prezent, bo już go miała kupionego. A wtedy obiecuję, że kiedy to się wyda, będziesz miała pewność, że straciłaś obie córki tak jak tego chciałaś. I możesz myśleć, że nas obie zabił.- widziałam, jak łzy lecą po jej smutnej twarzy. Widać po niej, że chciała mi coś powiedzieć, ale ja już nie chciałam nic słyszeć. W swoim pokoju rozpłakałam się na amen. Nie chciałam tak żyć. Chciałam tylko żeby moja mamusia mną nie gardziła już. Żeby było tak jak wcześniej. Każdej zasranej nocy pragnęłam, aby się do mnie przytuliła, pocałowała i mówiła: Kocham Cię Mój Aniołku! Ale nie... Wolała mnie obwiniać za jej śmierć i wolała mnie gnoić, jakbym to ja przyłożyła jej spluwę do skroni i pociągnęła za spust. Ale tego nie zrobiłam. A ona tego nie rozumie.

1 komentarz: